piątek, 31 marca 2017

Nie znam się to się wypowiem #0

Znowu mnie nie było, ale spokojnie ! Już wracam do pisania ! Obiecuję !

Jakiś czas temu moje dwie znajome podrzuciły mi pewien temat, a mianowicie związki-rozpadające się związki.

Może dziś odpuścimy sobie śmieszkowanie ? Chyba każdy był w związku, a jeśli nie to na pewno znajmy/ma był/a.

Fundamentem związku jest zaufanie, to chyba oczywiste prawda ? Wyobrażacie sobie być z kimś do kogo nie macie zaufania ? Można powiedzieć, że ów fundament składa się z pewnego schematu. Ktoś mógłby zapytać, dlaczego tak bardzo spłycam relacje międzyludzkie do " paru słów ze strzałkami "? Już wyjaśniam ! Są rzeczy, które powtarzają się schematycznie. Moim zdaniem związek można porównać do mieszkania. Jeśli ma on fatalną podstawę możemy być pewni, że wszystko prędzej czy później klęknie. Nie jestem osobą, która powinna się na ten temat wypowiadać #singielka ... ALE..! NIE ZNAM SIĘ TO SIĘ WYPOWIEM !

Myślę, że dobrą podstawą jest wcześniej wspomniane zaufanie a zaraz po nim uczciwość i szczerość. Chyba nikt nie chciałby być z kimś, kto sypie kłamstwami z rękawa prawda ? Zaraz po tym plasuje się szacunek i umiejętność porozumienia się. Mam na myśli obustronny respekt. Chyba nie ma nic gorszego od wzajemnego poniżania się . Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć sobie "stop" a kiedy schować dumę do kieszeni. Na samym końcu jest pielęgnacja relacji... Nawet najlepsze więzy międzyludzkie zaniedbane po prostu się kruszą-nie tylko w miłości, ale też w przyjaźni-a o tym innym razem ! 
Nie wszystko, co się psuje musi mieć słabe podstawy.
Dobrze Paulina, ale po co nam suche fakty. Opowiedz coś o sobie ! 

Wiecie jak to jest myśleć, że złapało się Pana Boga za nogi ? Nie ? To rozsiądź się wygodnie zrób herbatę i czytaj !

Wyobraź sobie najbardziej zagubioną gimnazjalistkę, która ma "własny świat i kredki " i tuż obok niej cztery lata starszego studenta geodezji na pierwszym roku. Trudno uwierzyć, że niecałe 180 centymetrów i blond włosy mogą wyrządzić tyle krzywdy. Znacie ten typ faceta, który chce mieć dziewczynę na własność ? Umiejętnie manipulując nią odcina od znajomych a jej rodziców przekabaca na swoją stronę ? A w końcu zaczyna swoje gierki... Wieczne zrzucanie winy, kłótnie, szantaże, wybuchy złości. Tak minęły dwa lata z K i na tych dwóch latach się skończyło. Czy mój związek miał złe podstawy ? Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie-czasami po prostu człowiek jest źle dobrany.

Jest wiele typów ludzi, których spotkamy na swojej drodze. Bywają aktorzy, którzy bez mrugnięcia okiem omotają was i wkręcą w swoje gierki-jak było w przypadku mojej dobrej znajomej. Bywają też osoby, które chcą się bawić. Czy jest coś w tym złego ? Myślę, że ten "medal" ma dwie strony i każda z nich zależy od osób, z których składa się związek.

Trzeba też zaakceptować fakt, że nie zawsze wszystko pójdzie naszej myśli. Możemy stanąć na rzęsach dla kogoś a ta osoba po prostu tego nie doceni i odejdzie. Myślę, że każda "miłość" ma swoją "datę ważności" pewnego dnia ona po prostu wygasa. Nie można się wtedy zamykać w kartonie i owijać folią bąbelkową, bo tak jest łatwiej. Trzeba spiąć swoje szanowne cztery litery i iść dalej nieważne co życie przyniesie. Zawsze lepiej jest iść do przodu. Myślę, że wiele rzeczy trzeba samemu sobie przemyśleć i dość do własnych wniosków.

Tak już podsumowując... ile jest typów ludzi tyle będzie problemów, na które odpowiedź czasem jest bardziej oczywista niż myślimy.
https://www.youtube.com/watch?v=M_7x89YH668 - coś co pokazał mi mój przyjaciel. Pokochałam <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz