poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Nowe początki

Dlaczego nowe początki ?... To trudne do wyjaśnienia, ale ... Zastanawialiście sie kiedyś jakby to było gdyby zacząć od początku ? Od zera budować siebie ? Wyrzucić w końcu ten zużyty karton bezpieczeństwa i wymienić dawno wystrzelaną folię bąbelkową która przestała chronić was przed światem ?

Nigdy nie pomyśleliście że, chcecie od życia czegoś więcej ? Czegoś bardziej ?

Od jakiegoś czasu zaczęłam obserwować ludzi i ich priorytety. Podzieliłam ich na dwie grupy:

- Mentalne grubaski

- Ludzie w dobrych "kartonach"

W dobrych kartonach? Co ty pleciesz? Już spieszę z wyjaśnieniem !

Na pewno chociaż raz widzieliście osobe, która potrafi oddzielić sprawy ważne od ważniejszych, jest zorganizowana i zawsze gotowa na wszystko-własnie to jest osoba z "dobrym kartonem".

Pewien czas temu wpadłam w pewną refleksję nad sobą a mianowicie-stałam się mentalnym grubaskiem.

Kim jest mentalny grubasek ? To taki mały hipokryta. Narzeka, że mu źle, ale nie robi nic w kierunku tego, ażeby było lepiej.

Przyznaje się do tego otwarcie. Zaniedbałam większość rzeczy, nad którymi starałam się pracować sporo czasu, przestałam cieszyć się drobnymi rzeczami, zwykłymi rozmowami czy spotkaniami. Zaczęłam się po prostu opierniczać. Lenistwo i negatywne zdarzenia wzięły górę nad moim życiem. Stąd też pomysł na "nowe początki".

A więc jak zacząć wszystko od początku? Ostatnio dosyć często zadawałam sobie to pytanie. Myślę, że nie ma na to złotej recepty. To nie tak, że wrzucimy do kociołka garść mięty zalejemy litrem wody zagotujemy dodamy szczyptę soli i gotowe. Myślę, że przede wszystkim musimy być gotowi na wyrzucenie starego "kartonu" i odcięcie się od tego, co było dawniej. Zrzucenie starej skóry- jakkolwiek ohydnie to brzmi ! Poszukanie sobie nowego-lepszego miejsca, gdzie zapanują nowe zasady, wyznaczymy sobie nowe priorytety. Każdy jest człowiekiem. Ma gorsze i lepsze dni, czasem upada i poddaje się a następnie odbija się od dna by wspinać się na szczyty. Czasem mam wrażenie, że nasze życie to jedna wielka sinusoida. Upadamy i wznosimy się tylko po to, by znów upaść i podnieść się. Podsumowując, nie ważna, jak i ile razy zaczynamy-ważne, jak kończymy.

1 komentarz: