Wiecie co mnie zawsze zaskakuje? Brak empatii i zrozumienia w innych ludziach. Znacie to powiedzenie "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"
? Często postrzegamy świat inaczej niż wszyscy. Jesteśmy osobną
jednostką, mamy swój rozum, różnie interpretujemy rzeczy i sytuacje.
Niektórzy ludzie nie potrafią wczuć się w sytuacji innych. Dziś o czym ?
O depresji. Znowu coś na poważnie bez większych śmieszków.
Zauważyliście to, że ciągle wpadamy w wir codzienności? Nie mamy czasu- na nic nie mamy czasu. Zawsze coś jest na naszej głowie, szkoła, nauka, praca... nigdy sie nir zatrzymujemy bo NIE MA NA TO WSZYSTKO CZASU. Czasem nawet boimy się zatrzymać. Boimy się zobaczyć wszystko od innej strony-tej bardziej emocjonalnej. Często wolimy być wypruci z emocji lub po prostu nieświadomi. Stajemy się wtedy taką szarą papką goniącą z punktu A do punktu B. A co ze słabszymi jednostkami ? Depresja stała się chorobą cywilizacyjną. Nie miej złego humoru, uśmiechnij sie-osoby chorujące na depresje pewnie nie raz usłyszały te słowa.Kojarzycie taki mem gdzie stoi osoba ze smutną miną ipodchodzi do niej druga mówiąc " nie smuć " na co ta pierwsza odpowiada " okej to rozwiązało wszystkie moje problemy ". Nie trzeba mieć specyfikacji psychologicznych, by wiedzieć, że depresja nie jest czymś błahym. Coraz więcej ludzi choruje na nią z różnych przyczyn. Jak każdy człowiek nie raz miewałam sytuacje, które osuwały się mi grunt spod nóg. Czułam, że wszystko, nad czym pracowałam tak po prostu burzy się. Nie potrafiłam ogarnąć tego wszystkiego w całość. Skoro w codziennym życiu przegrywamy z problemami pozornie błachymi co musi czuć osoba która ma depresje ? Często jesteśmy ślepi na czyjąś krzywdę. Ale depresja, jak i wiele innych spraw ma dwie strony.
Nie każdy podły dzień czy okres w naszym życiu jest dowodem na to, że mamy depresje. Często jest ona mylona ze spadkami nastroju lub innymi mniej poważnymi zaburzeniami. Chociaż czy w przypadku zaburzeń można je dzielić na to poważne i mniej poważne ? Czasami wychylam się ze swojego kartonu bezpieczeństwa i patrze na ludzi. Wydaje się niektórym ludziom, że mają depresje, użalają się nad sobą nie dawają sobie rady ze swoimi problemami-bo nie chcą. Przez takie osoby ludzie mają spatrzony tok myślenia na temat choroby, jaką jest depresja. Depresja nie jest stanem, który jest z nami miesiąc lub dwa, po czym przechodzimy do porządku dziennego. Jest to poważną choroba, którą trzeba leczyć. Oczywiście każdego może ona dosięgną zarówno trzynastoletnią Karyne, jak i czterdziestoletniego Sebixa. Problemy można mieć w każdym wieku. Nie rozumiem stwierdzenia " Jesteś za młoda na jakiekolwiek problemy". Problemy dotykają nas nie zależnie od wieku, płci, wiary czy rasy.
Obracając się w różnych towarzystwach dostrzegłam pewną spujność między nimi. Nie ważne kim jesteś lub jaki masz status społeczny problemy są podobne lecz radzimy sobie z nimi w różnoraki sposób. Jedni trzymają się powiedzenia "miej wyjebane a będzie ci dane " natomiast inni biorą wiele rzeczy do siebie. Depresja nie jest czyms co przychodzi od tak i znika również " od tak". Nie dostajemy powiadomienia na swoje telefony: masz depresje, widzimy się za dwa miesiące-twój dobry humor. Nie przesiaduje godzin na kozetkach u specjalistów ani nie mam ukończonych studiów psychologicznych, ale myślę, że te "codzienne" problemy same w sobie nie są w stanie nas złamać. Jasne , mogą być zapalnikiem, lecz nie samym fundamentem. Nie jestem kimś kto powinien " ważyć" problemy. Wszystko, co pisze tutaj jest tylko i wyłącznie moją opinią, która bazuje na obserwacjach, książkach i doświadczeniach.
Zauważyliście to, że ciągle wpadamy w wir codzienności? Nie mamy czasu- na nic nie mamy czasu. Zawsze coś jest na naszej głowie, szkoła, nauka, praca... nigdy sie nir zatrzymujemy bo NIE MA NA TO WSZYSTKO CZASU. Czasem nawet boimy się zatrzymać. Boimy się zobaczyć wszystko od innej strony-tej bardziej emocjonalnej. Często wolimy być wypruci z emocji lub po prostu nieświadomi. Stajemy się wtedy taką szarą papką goniącą z punktu A do punktu B. A co ze słabszymi jednostkami ? Depresja stała się chorobą cywilizacyjną. Nie miej złego humoru, uśmiechnij sie-osoby chorujące na depresje pewnie nie raz usłyszały te słowa.Kojarzycie taki mem gdzie stoi osoba ze smutną miną ipodchodzi do niej druga mówiąc " nie smuć " na co ta pierwsza odpowiada " okej to rozwiązało wszystkie moje problemy ". Nie trzeba mieć specyfikacji psychologicznych, by wiedzieć, że depresja nie jest czymś błahym. Coraz więcej ludzi choruje na nią z różnych przyczyn. Jak każdy człowiek nie raz miewałam sytuacje, które osuwały się mi grunt spod nóg. Czułam, że wszystko, nad czym pracowałam tak po prostu burzy się. Nie potrafiłam ogarnąć tego wszystkiego w całość. Skoro w codziennym życiu przegrywamy z problemami pozornie błachymi co musi czuć osoba która ma depresje ? Często jesteśmy ślepi na czyjąś krzywdę. Ale depresja, jak i wiele innych spraw ma dwie strony.
Nie każdy podły dzień czy okres w naszym życiu jest dowodem na to, że mamy depresje. Często jest ona mylona ze spadkami nastroju lub innymi mniej poważnymi zaburzeniami. Chociaż czy w przypadku zaburzeń można je dzielić na to poważne i mniej poważne ? Czasami wychylam się ze swojego kartonu bezpieczeństwa i patrze na ludzi. Wydaje się niektórym ludziom, że mają depresje, użalają się nad sobą nie dawają sobie rady ze swoimi problemami-bo nie chcą. Przez takie osoby ludzie mają spatrzony tok myślenia na temat choroby, jaką jest depresja. Depresja nie jest stanem, który jest z nami miesiąc lub dwa, po czym przechodzimy do porządku dziennego. Jest to poważną choroba, którą trzeba leczyć. Oczywiście każdego może ona dosięgną zarówno trzynastoletnią Karyne, jak i czterdziestoletniego Sebixa. Problemy można mieć w każdym wieku. Nie rozumiem stwierdzenia " Jesteś za młoda na jakiekolwiek problemy". Problemy dotykają nas nie zależnie od wieku, płci, wiary czy rasy.
Obracając się w różnych towarzystwach dostrzegłam pewną spujność między nimi. Nie ważne kim jesteś lub jaki masz status społeczny problemy są podobne lecz radzimy sobie z nimi w różnoraki sposób. Jedni trzymają się powiedzenia "miej wyjebane a będzie ci dane " natomiast inni biorą wiele rzeczy do siebie. Depresja nie jest czyms co przychodzi od tak i znika również " od tak". Nie dostajemy powiadomienia na swoje telefony: masz depresje, widzimy się za dwa miesiące-twój dobry humor. Nie przesiaduje godzin na kozetkach u specjalistów ani nie mam ukończonych studiów psychologicznych, ale myślę, że te "codzienne" problemy same w sobie nie są w stanie nas złamać. Jasne , mogą być zapalnikiem, lecz nie samym fundamentem. Nie jestem kimś kto powinien " ważyć" problemy. Wszystko, co pisze tutaj jest tylko i wyłącznie moją opinią, która bazuje na obserwacjach, książkach i doświadczeniach.
świetny post:)
OdpowiedzUsuńJa z reguły rzucam się w wir obowiązków żeby nie patrzeć na to swoje życie ze
strony emocjonalnej-im więcej wolnego czasu tym więcej mam czasu na myślenie a to z kolei wywołuje u mnie nie zwsze uśmiech na twarzy:)
Wesołych Świąt <3
pozdrawiam
body-and-hair-girl.blogspot.com
Ja niestety jestem osobą, która wszystkim się przejmuje. Bardzo to utrudnia życie a nawet spanie. Mam 35 lat a dopiero teraz uczę się z tym radzić, a nawet więcej, uczę się jak to zmieniać to.
OdpowiedzUsuńMądrze napisane! Ja niestety wszystkim się przejmuje i to mi utrudnia wiele rzeczy..
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy cieplutko,
www.twinslife.pl (klik)