niedziela, 8 stycznia 2017

Moi en vogue

Kontent mojego bloga nie jest typowo fashion czy beauty, ale jak każda dziewczyna lubię takie pierdoły. Planuje co jakiś czas umieszczać moi en vogue to coś w stylu ulubieńcy czyli rzeczy, które podbiły moje serce w ostatnim czasie — jak wiecie nic na moim blogu nie jest ani typowe, ani normalne więc to, że łamie główne zasady mojego kontentu nie powinno nikogo zdziwić.
Jak się z tym czujecie ? Zero ekscytacji... Tak wiem.

*

Kok — Najpraktyczniejsza rzecz zimą zaraz po ciepłych skarpetkach. Nie wiesz co zrobić z włosami ? Nie chce ci się ich myć ? Kok fryzurą dla leniwych ? Pff nie...
Mały disclamer: Wy też musicie przygotowywać się psychicznie do mycia włosów ? Czy tylko ja tak mam ?


*


Futrzane kapcie są czymś bez czego nie mogę żyć zwłaszcza gdy jest -6 stopni a ja nie mam w zwyczaju nosić skarpetek w domu.

*


Pan, którego przedstawiać nie trzeba — GustawMaluch, który podbił moje serce w sierpniu i jest ze mną do dziś.

*


Kalendarz to coś, co wyrobiło we mnie systematyczność i obowiązkowość poza tym jest on też moim plannerem, miejsce na listy na zakupy, dziennikiem i miejsce, gdzie spisuje wszystkie moje pomysły.

*


Żel pod prysznic niby nic nadzwyczajnego ... Ale ustalmy coś sobie.. PACHNIE CIASTKAMI *.*

*


Pomponiki to kolejna rzecz, której przedstawiać nie trzeba. Trzy niebieskie kuleczki, które sobą potrafią zmienić wygląd wszystkiego.


Na sam koniec moje stara, ale ulubiona piosenka:
https://www.youtube.com/watch?v=GCdwKhTtNNw



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz