Kontent mojego bloga nie jest typowo fashion czy beauty, ale jak każda dziewczyna lubię takie pierdoły. Planuje co jakiś czas umieszczać „moi en vogue” to coś w stylu „ulubieńcy” czyli rzeczy, które podbiły moje serce w ostatnim czasie — jak wiecie nic na moim blogu nie jest ani typowe, ani normalne więc to, że łamie główne zasady mojego kontentu nie powinno nikogo zdziwić.
Jak się z tym czujecie ? Zero ekscytacji... Tak wiem.
*
Kok — Najpraktyczniejsza rzecz zimą zaraz po ciepłych skarpetkach. Nie wiesz co zrobić z włosami ? Nie chce ci się ich myć ? Kok fryzurą dla leniwych ? Pff nie...
Mały disclamer: Wy też musicie przygotowywać się psychicznie do mycia włosów ? Czy tylko ja tak mam ?
Mały disclamer: Wy też musicie przygotowywać się psychicznie do mycia włosów ? Czy tylko ja tak mam ?
*
*
Pan, którego przedstawiać nie trzeba — Gustaw. Maluch, który podbił moje serce w sierpniu i jest ze mną do dziś.
*
*
Żel pod prysznic niby nic nadzwyczajnego ... Ale ustalmy coś sobie.. PACHNIE CIASTKAMI *.*
*
Pomponiki to kolejna rzecz, której przedstawiać nie trzeba. Trzy niebieskie kuleczki, które sobą potrafią zmienić wygląd wszystkiego.
Na sam koniec moje stara, ale ulubiona piosenka:
https://www.youtube.com/watch?v=GCdwKhTtNNw






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz