niedziela, 15 stycznia 2017

Zady i walety czyli troche o idolach.



Mały bloopers: Inspiracje do tego posta znalazłam podgrzewając kotleciki w occie-To będzie jeden z konstruktywnych postów.
 Zaufaj mi !
Chyba każdy z nas ma lub miał swojego idola/idolkę. Dla wielu młodych ludzi taką osobą jest gwiazda pop pokroju Justina Biebera lub One Direction. Korzystając z wolnego czasu poczytałam trochę o tym. Jak mówił jeden z artykułów przedstawiają oni swoją osobą idealny portret psychologiczny-miły głos, ładna buzia, modne ubrania, wysokie zarobki co jest jednym z wielu autorytetów młodych ludzi.
Kiedy byłam mała moją idolką była moja babcia. Zawsze wiedziała co powiedzieć co zrobić. Wiedziała wszystko, choć sama w sobie nie była idealna. To chyba na tym polega prawda ? Nie musimy być idealni-musimy być dobrzy. Z czasem moje ideały i gusta zmieniały się.
Kto jest teraz moim idolem ? - Jaś Fasola.
Jest to osoba kpiąca z życia. Jako chłopiec jąkał się i nawet po upływie paru dobrych lat została mu tendencja do złego wymawiania „b". Co zrobił Rowan Atkinson aka Fasola ? Obrócił to w swoją zaletę wykorzystując to w swoim "show". Był on osobą, która osiągnęła sukces powoli pnąc się z pełnym uśmiechem na ustach po obrzydliwych stopniach kariery zawodowej. Stał  się on kultową postacią nie tylko dla mnie. Oglądanie Jasia Fasoli zostało zakorzenione we mnie przez tatę. Kiedy on śmiał się w głos - a jego śmiech z łatwością przenika każdą ścianę po cichu skradałam się do pokoju, by oglądać razem z nim. Zawsze fascynowała mnie jego gra aktorska. To jak bez dialogu potrafił przekazać emocje.
Sławnych ludzi często odbiera się jako "nadczłowieka" bez wad. Nie traktuje się go jako osobę żyjącą, ale jak każdy ma swoje "zady" i "walety". Myślę, że to właśnie nas odróżnia od siebie-nie nasz wygląd, lecz właśnie to jacy jesteśmy i właśnie po tym powinniśmy być oceniani.
Informacja na dziś: Wino to nie alkohol-to fermentowane owoce. Idąc tym tropem jedząc owoce można się upić ???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz