Nie będę klepała regółek, bo wszyscy wiemy czym jest alkohol. Mój blog nie jest od podejmowania tematów ani trudnych, ani poważnych, ale cóż. Myslę, że na temat alkoholu ludzie dzielą się na 3 grupy:
przeciwników — do których do niedawna należałam
będących za
neutralnych.
Każdy z nas prędzej czy później będzie miał lub już miał styczność z alkoholem. Pamiętacie picie z zakrętki, która była kieliszkiem a woda wódką ? A paluszki to były papierosy ? Czy tylko ja tak robiłam ?
Alkoholowe historie mówi ci to coś? Chyba każdy to zna ze swojego doświadczenia lub zasłyszane. Będąc na sylwestrze moja znajoma recytowała "Litwo ojczyzno moja", inna znajoma tańczyła na środku ulicy o 3 w nocy macarenę. Czy coś się komuś stało? Nie. Może wyjdę na hipokrytkę, bo tak jak wyżej wspomniałam do niedawna należałam do przeciwników alkoholu.
Przede wszystkim zrozumiałam, że nie wszystko złoto co się świeci i nie wszystko, co inni uważają za złe i niedobre takie jest. Więc, gdzie jest granica między byciem sztywnym a nieodpowiedzialnym ? Myślę, że pośrodku. Przede wszystkim trzeba znać swój umiar. Nie każde picie kończy się zgonem i kacem. Lubie posiedzieć na balkonie, wypić wino, zjeść lody z moją przyjaciółką, kiedy nocuje u niej.
Nie uważam, że alkohol jest czymś złym, często rozwiązuje języki zamkniętym w sobie osobą i burzy mury, które sami między innymi budujemy. Czy jest na świecie osoba, która nie wypiła nigdy lampki lub dwóch wina ? (nie mam na myśli dzieci) Chyba nie.
Czemu byłam przeciwna alkoholowi a teraz moje nastawienie zmieniło się o 180 stopni ?
Myślę, że żeby coś zmieniło się w naszym myśleniu musi stać się coś co na nas wpłynie albo najzwyczajniej w świecie zszokuje nas. Mając zaledwie 14-15 lat miałam styczność z pijaną osobą. Był to mój znajomy — niezwykle ambitna i inteligentna osoba — osoba która w tamtym momencie zataczała się i plotła bzdury. Dla osoby która ledwo puściła rąbek spódnicy mamy był to szok. Przez długi czas czułam wstręt wręcz obrzydzenie do alkoholu.
Jak ze strony negującej przeszłam na neutralną ?
To proste, kiedy go sama spróbowałam i przekonałam się, że to nie alkohol jest zły, lecz to my możemy go źle stosować. Myślę, że tak jest ze wszystkim — nie zrozumiemy dopóki sami nie przekonamy się czym co jest tak zupełnie od podszewki
Podsumowując prędzej czy później każdy z nas będzie miał styczność z alkoholem, ale to zależy od nas jak to wykorzystamy. Alkohol nie tylko może być czymś, co nam zagraża, ale też dobrą zabawą — wszystko zależy od nas samych.

Bardzo ciekawy wpis! <3 Powodzenia! :*
OdpowiedzUsuń